Skok żołnierza i bitwa o Killiecrankie

River Garry przetaczająca się przez przełęcz Killiecrankie


Szeregowiec Donald McBane uciekał ile sił w nogach przed ścigającymi go góralami, gotowymi zasiekać go na śmierć, jak to zrobili z jego towarzyszami z oddziału. Donald nie miał dużo czasu na zastanawianie się jak zgubić pościg, gdyż wrogowie siedzieli mu już na plecach. Szansą na ratunek było przedostanie się na drugą stronę górskiej rzeki. Zdesperowany dobiegł do krawędzi nadbrzeżnych skał, odbił się niczym zawodnik w skoku w dal i wylądował szczęsliwie na drugim brzegu. Z pewnością pomógł mu fakt, że skały po drugiej stronie znajdowały się trochę niżej. Niemniej "przefrunął" 5,5 metra nad spienioną wodą, ratując w ten sposób własne życie. Jemu się udało salwować ucieczką, lecz wielu jego towarzyszom już nie. Sam McBane opisał sytuację prosto ;
"Dotarłem do miejsca powyżej przełęczy, gdzie napotkałem kolejną głęboko płynącą wodę, było jakieś 18 stóp w poprzek nurtu między skałami na obu stronach brzegu, zdecydowałem się na skok, odłożyłem na bok mój karabin i kapelusz, i skoczyłem, gubiąc jeden z trzewików w czasie skoku"
Bitwa, w ktorej brał udział szeregowiec McBane, miała miejsce 27 lipca 1689 roku i przeszła już do legendy. Była to pierwsza batalia w tzw. pierwszym Powstaniu Jakobickim (1689-90), gdzie naprzeciwko siebie stanęły oddziały popierające zdetronizowanego króla Jakuba II Stuarta, i szkocka armia rzadowa, lojalna wobec nowo powołanego króla, Wilhelma Orańskiego III. Pierwszy ze wspomnianych władców Jakub, został obalony za próbe narzucenia swym protestanckim poddanym katolicyzmu, ten jednak nie poddał się tak łatwo. Wkrótce po jego niesławnej ucieczce z Anglii, z pomocą francuskiej armii wylądował w Irlandii, by tam rozpocząć marsz na Londyn, w celu odzyskania tronu z rąk "uzurpatora" Wilhelma (Irlandia stanowiła już wówczas domenę korony brytyjskiej).  Szkoccy poddani wierni wobec katolickiego władcy chwycili za broń, by wspomóc inwazję tworząc drugi front. Zwolenników obalonego króla nazwano Jakobitami, oczywiście ze względu na imię władcy ktorego popierali, Jakuba. 

Żołnierze z oddziałów jakobickich rekrutowali się z górskich klanów z północno-zachodniej Szkocji, czyli z tzw. Highlands. Tam dalej dominujacym wyznaniem był katolicyzm, w przeciwieństwie do nizinnych rejonów kraju i ośrodków miejskich. Do szeregów górali dołaczył również 300 -stu osobowy kontyngent Irlandczyków. Interesujacy może być również fakt, że w tej klanowej armii maszerował z bronią  osiemnastolentni Rob Roy, u boku swego ojca. Ta postać znana jest z kart powieści historycznych, a w ostatnich latach dzieki filmowi wyprodukowanemu w "Hollywood", który wybielił jego postać, czyniąc go szkockim bohaterem narodowym walczacym przeciw angielskiej dominacji. W rzeczywistości Rob Roy był raczej awanturnikiem i nie obca mu była sztuka kradzieży bydła. Jednak w swej młodości zapisał się na kartach historii bardziej szlachetnie, biorąc udział w bitwie o Killiecrankie.



                                       Pojedynek dowódców



Na spotkanie z rebeliantami bez zwłoki czasu wyruszyła armia rządowa, broniąca autorytetu króla Wilhelma. Na jej czele stał doświadczony generał Hugh Mackay, zaprawiony weteran z pól bitewnych we Francji i Niderlandach. Generał miał również klanową przeszłość, będąc wpływowym członkiem rodu Mackay z rejonu Sutherland. Jednak przyszłość Szkocji widział w ramach monarchii pod rządami protestanckiego Wilhelma Orańskiego.

 Armią "rebeliantów" dowodził również doświadczony weteran wojenny, John Graham Claverhouse, o przydomku Piekny Dundee ( "Bonnie Dundee"),  wicehrabia i jednocześnie burmistrz miasta Dundee. Claverhouse zyskał też inny przydomek, już mniej pochlebny, Bluidy Clavers (czyli Krwawy Clavers), gdyż dekadę wcześniej jako dowódca kawalerii bezwględnie rozprawił się z rebelią szkockich radykałów religijnych, tzw. Covenanters. 


                                                         Bitwa



 W kierunku wojsk "Pieknego Dundee" z miasteczka Dunkeld wyruszył gen. Mackay, planując przejąć  zamek w Blair Atholl. Jego armia musiała po drodze wspiąć się na przełęcz Killiecrankie, która jest jakby naturalną bramą, przez którą wiódł szlak z nizinnej części Szkocji do wnętrza szkockich gór. Współczesnie przez przełęcz przebiega linia kolejowa i droga szybkiego ruchu A9, łączące centralną Szkocję z miastem Inverness na północy.  

 Claverhouse postanowił zastapić wojskom rządowym drogę, ruszył na spotkanie z przeciwnikiem i ustawił swych górali (w sile 2500 ludzi) na zboczach doliny powyżej przełęczy.  Tym sposobem dzięki wykorzystaniu terenu, zamierzał zniwelować przewagę liczebną wroga. Z kolei generał Mackay nie miał zamiaru unikać konfrontacji. Jego wojsko liczące 4500 żołnierzy i 1200 koni transportujących wyposażenie wdrapało sie na przełęcz, po czym oddziały rządowe ustawiły się w rozciągnietej lini, naprzeciw regimentów klanowych. 

Wieczorem górale dostali rozkaz ataku, w dół zbocza na oczekujacego przeciwnika. We wstepnej fazie starcia, obie strony wykorzystały broń palną, po czym rozgorzała walka wręcz, w której górą okazała się armia Jakobicka. Wykorzystując obusieczne miecze, podobne do tych jakich używał w XIV wieku słynny William Wales, górale zmusili żołnierzy rządowych do ucieczki w dół przełęczy Killiecrankie. Niestety pietą achillesową generała Mackay'a był fakt, że dowodzone przez niego siły składały się w większości z niedoświadczonych rekrutów. Minusem okazało się również zastosowanie po raz pierwszy w szkockiej armii bagnetu, który zakładany na lufę muszkietu miał zastapić tradycyjne dotąd kopie. Ponieważ system mocowania na lufę karabinu był jeszcze niedoskonały, a przy tym szkockim rekrutom rządowym brakowało wprawy w tej czynności, atakujacy mogli z brutalną skutecznością wykorzystać swe długie miecze. W trakcie szarży za uciekajacym wrogiem, waleczni górale jak w amoku zasiekli około 400 żołnierzy rządowych. Nie należy zatem dziwić się, że szeregowiec McBane z taką desperacją skoczył ponad rzeką, nie mogąc oczekiwać litości. 



 Miejsce bitwy na Przełeczy Killiecrankie, rozstrzygające starcie rozegrało się na polach, w środku kadru na zdjęciu.


                     To w tym miejscu szeregowiec McBane zdecydował się na skok przez rzekę



                                             Pobitewne implikacje.


Generał Mackay wycofał rozsądnie swe oddziały na południe do zamku w Stirling, w celu przegrupowania sił. Natomiast dowodzący obozu jakobickiego, John Graham Claverhouse, nie był w stanie cieszyć się z owoców wygranej bitwy. Prowadząc szarżę na wycofujacego się wroga, doznał poważnej rany, w efekcie wyziewajac ducha zanim potyczka w pełni się zakończyła. Okazało się to być złym fatum dla Jakobickiej armii; pozbawieni dowódcy z autorytetem jakim był Bonnie Dundee, powstańcy stracili impet. Oddziały klanowe oddały inicjatywę generałowi Mackay, nie wygrywając już żadnej bitwy, a insurekcja wygasła w nastepnym roku. Zdetronizowany Jakub II, w imieniu którego szkockie klany wszczęły rebelie, też nie zdołał odnieść sukcesu w irlandzkiej kampanii, przegrywając decydujacą bitwę w lipcu 1690 r. (Bitwa pod Boyne).


Bitwa na Przełęczy Killiecrankie jest interesująca nie tylko ze wzgledu na tło historyczne, zwiazanych z nią jest kilka ciekawostek, mogących zaciekawić miłosników militariów. Oprócz wspomnianego już, nowatorskiego zastosowania przez szkocką armię rządową bagnetów, prawdopodobnie jej żołnierze po raz pierwszy na polu bitewnym w Szkocji zastosowali ręczny granat bojowy. Wskazuje na to znalezisko archeologów, ten element uzbrojenia został znaleziony na polu bitwy w Killiecrankie. Również użycie prostych, dwusiecznych mieczy przez oddziały górali było jednym z ostatnich w historii, użycie tego rodzaju uzbrojenia przechodziło już do lamusa, w ich miejsce stosowano już powszechnie inną broń białą, bardziej poręczną jak szable czy szpady.
 Obok miejsca, gdzie miał miejsce skok McBane'a, powstało centrum informacyjne, gdzie można zobaczyć jako eksponaty elementy uzbrojenia, będace w uzyciu w trakcie bitwy. Z centrum informacyjnego można również wyruszyć na oznakowany szlak bitewny, prowadzący wzdłuż lini, jakie zajęły walczące strony na starcie bitwy.

Wąski miecz (z prawej strony) uwazany za osobistą broń sieczną jaką użył Bonnie Dundee. Po lewej stronie szkocki dwustronny miecz, jakich uzywali członkowie szkockich klanów



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Las deszczowy" w Szkocji ?

Wyprawa do Tarf Hotel