Oddech niedzwiedzia Wojtka
Rajmund z żoną zaproponował, żebym zaszedł na drinka do ich mieszkania na Marchmont. Pomyślałem dlaczego nie, w końcu był sobotni wieczór i o tej porze ludzie spędzają w taki sposób czas w Edynburgu. Poza tym wydawali się rozsądnymi ludźmi.
Ich mieszkanie znajdowało się na parterze kamienicy ; w korytarzu mieszkania wisiały plakaty reklamujące sztuki teatralne, nawet jakiś plakat z nazwiskiem Kantora, którego Rajmund spotkał przed lat podczas jego wizyty w Szkocji. Mój gospodarz zawodowo pisał sztuki teatralne, przeniósł na deski sceniczne min. opowiadanie autorstwa Aileen Orr "Wojtek the Bear " , sztuka była wystawiana w Edynburgu kilka lat temu. Historia o niedzwiedziu Wojtku jest dobrze znana w stolicy Szkocji, to w tutejszym zoo umieszczono sympatycznego zwierzaka po latach wojennej wédrówki z polskimi wojakami. Ale o Wojtku napisze innym razem.
Z braku innego alkocholu popijaliśmy dżin z tonikiem, siedząc w gustownie urządzonym salonie. Na scianie wisiało wielkie malowidło przedstawiające zimowy pejzaż z polskich Tatr - i nie przypadkowo, ponieważ ojcem Rajmunda był polski lotnik walczący w Bitwie o Anglię. Stąd też jego zainteresowanie polskimi sprawami od czasu śmierci ojca i częste wizyty z żoną w Polsce. Jego rysy twarzy z lekko podkręconym wąsem miały coś polskiego rzeczywiście. Rajmund jednak nie mówił po polsku, za wyjątkiem kilku oczywistych pozdrowień bądź zwrotów. Opowiedział mi o ich powrocie z Warszawy w dniu, kiedy wydarzyła się katastrofa lotnicza w Smoleńsku. Ekipa telewizji polskiej podeszła w terminalu lotniczym, prosząc go o komentarz na temat wydarzenia; oczywiście dziennikarze odeszli zawiedzeni. Jednak nieznajomość języka polskiego nie przeszkadzała mu w poczuciu bycia Polakiem. Był dumny z faktu, że w Krakowie miał okazje spotkać i rozmawiać z córką generała Maczka, sam generał mieszkał zresztą w Edynburgu w sąsiedztwie, na równoległej do Rajmunda ulicy Arden Street.
Kiedy opróżniliśmy w trójke prawie całą flaszeczkę dżinu z tonikiem, postanowiłem opuścić ich apartment. Byłem lekko przytłoczony ciężarem gatunkowym rozmowy, Rajmund miał bowiem okazję do wylania z siebie wszystkich emocji dotyczących jego polskiej tożsamości.
Następnego ranka obudziłem się również przytłoczony, tym razem ilością wypitego dżinu poprzedniego wieczoru.
Kiedy opróżniliśmy w trójke prawie całą flaszeczkę dżinu z tonikiem, postanowiłem opuścić ich apartment. Byłem lekko przytłoczony ciężarem gatunkowym rozmowy, Rajmund miał bowiem okazję do wylania z siebie wszystkich emocji dotyczących jego polskiej tożsamości.
Następnego ranka obudziłem się również przytłoczony, tym razem ilością wypitego dżinu poprzedniego wieczoru.
Komentarze
Prześlij komentarz