Polskie Okno
A , jesteś z Polski. Przychodzisz zobaczyć "Polskie okno" ? - zapytał pastor.
Nie przychodziłem w tym celu. Nie miałem zielonego pojęcia o "polskim oknie". Przyjechałem do Dalmeny, ponieważ w moim przewodniku o Szkocji tamtejszy kościół opisano jako najlepiej zachowany przykład kościoła w stylu normandzkim w Szkocji. Było pogodne niedzielne przedpołudnie i ludzie powoli opuszczali budynek kościoła.
Więc musisz je zobaczyć - kontynuował z uśmiechem pastor - przepraszam cię, ale muszę zająć się parafianami, mój pomocnik ci wszystko pokaże - i przekazując mnie starszemu człowiekowi stojącemu nieopodal, zajął się witaniem po kolei wychodzących z niedzielnej mszy parafian.
Mój przewodnik po kościele , "kościelny " jak go nazwałem, trochę przygarbiony i raczej niewysoki człowiek, ubrany w ciemny strój, przywodził trochę na myśl klucznika z Notre Dame. Zaprowadził mnie w róg dosyć ciemnego kościoła i wskazał na witraż. Nie wszystko zrozumiałem klarownie, bo mówił trudnym dialektem, wystarczająco jednak by ogarnąć historię okna. Otóż w latach powojennych przybył do Dalmeny krakowski specjalista od renowacji zabytków, i efekt jego pracy przy odnowieniu witraża był bardzo zadowalający. Od tamtego czasu do witraża przylgnęła nazwa "polskie okno". Z całej tej historii nie byłem tylko pewien, czy ów renowator przybył z Krakowa na specjalne zaproszenie czy był może częscią emigracyjnej społeczności polskiej , składającej sié z członków zdemobilizowanej polskiej armii walczącej u boku Brytyjczyków. W każdym razie, o tym oknie mój polski przewodnik Pascala nie wspominał ani słowem.
Komentarze
Prześlij komentarz