Loch Leven - powrót do natury
Jezioro Loch Leven, w tle wzgórza Lomond Hills
Loch Leven jest zdecydowanie atrakcjá turystyczną, gdyż jest to duże jezioro , chyba największy naturalny zbiornik wodny w "nizinnej" części Szkocji. Na wyspie na środku jeziora są ruiny zamku, które można odwiedzić - to właśnie w nim była więziona i zmuszona do abdykacji królowa Mary Stuart, zanim ostatecznie zdołała zbiec i już nigdy do ojczystej Szkocji nie powrócić. Atrakcją przyrodniczą jest tutaj niezliczona ilość gatunków ptaków gniazdujących i przebywających przelotem, jak gęsi, kaczki, łabędzie, czajki i wiele innych. Jezioro i wybrzeże są objęte ochroną jako rezerwat przyrody, a w sąsiedztwie centrum informacyjno-edukacyjnego są punkty do obserwacji ptaków.
Ciekawa jest jednak historia przywracania tego miejsca do stanu pierwotnego. Przed 200 laty poziom wody w Loch Leven był o 1.5 metra wyższy niż obecnie. Obniżenie się lustra wody nie koniecznie wiąże się jednak z ostatnimi zmianami klimatycznymi, jak można by przypuszczać. W latach 30-tych XIX wieku rewolucja przemysłowa była w Szkocji w pełnym galopie - na potrzeby pracy licznych okolicznych zakładów rzemieślniczych i manufaktur zaczęto pozyskiwać wodę z jeziora. Za pomocą systemu wydrążonych rowów woda była odprowadzana w różnych kierunkach. Na skutek intensywnego wypompowywania poziom wody obniżył się i jezioro skurczyło się. Wyschnięte nadbrzeżne mokradła zamieniono w uprawy gruntowe.
Obecnie już, aby zapobiec dalszemu zanikaniu nadbrzeżnych mokradeł cennych dla ptaków lęgowych, człowiek ponownie musi ingerować w środowisko naturalne. W odwrotnym kierunku niż przed laty. Specjalnie przygotowany staw na obrzeżu jeziora działa jako zbiornik retencyjny, zatrzymując nadmiar wody po okresie zimowym. Z niego specjalnymi rurami woda dostarczana jest do różnych punktów rozlewiska, zapobiegając wysychaniu mokradeł. Człowiek zniszczył, człowiek teraz naprawia.
Płytkie rozlewiska i bagienny teren są magnesem dla ptactwa wodnego
Innym problemem w wysiłkach odtworzenia pierwotnego stanu rzeczy jest Balsam Himalajski. Ta roślina uznawana za gatunek inwazyjny, została kiedyś przywleczona na Wyspy Brytyjskie z Azji i szybko rozprzestrzeniła się. Ten gatunek porasta wilgotne miejsca i rośnie masowa zarastając duże przestrzenie, komplikując życie ludziom zajmującym się ochroną rezerwatu. Co roku organizuje się akcję wycinania bądż wyrywania tego już "chwastu", zanim zacznie wysiewać nasiona. Balsam wypiera miejsce lokalnym gatunkom nad Loch Leven.
Spacerując przy rozlewisku wzdłuż ścieżki dydaktycznej, można dojść do wniosku, że kolejnym zagrożeniem dla spokojnego życia ptactwa są właśnie ... odwiedzający. Wysoki druciany płot odgradza rezerwat od "nieproszonych" gości. Zauważyłem nawet zółte tabliczki gęsto rozmieszczone na ogrodzeniu, ostrzegające przed dotykaniem siatki - pod napięciem elektrycznym. Czy naelektryzowane ogrodzenie ma odstraszać drapieżniki, jak koty czy łasice zapędzające się na gniazdujące ptaki ? A może ma ograniczać zapędy istot ludzkich ? Przyszło mi na myśl wyjaśnienie, że jest to tylko tzw. "ściema", w celu odstraszenia osób mających ochotę dostać się na drugą stronę. Przezornie wolałem jednak nie sprawdzać.
Loch Leven jest zdecydowanie atrakcjá turystyczną, gdyż jest to duże jezioro , chyba największy naturalny zbiornik wodny w "nizinnej" części Szkocji. Na wyspie na środku jeziora są ruiny zamku, które można odwiedzić - to właśnie w nim była więziona i zmuszona do abdykacji królowa Mary Stuart, zanim ostatecznie zdołała zbiec i już nigdy do ojczystej Szkocji nie powrócić. Atrakcją przyrodniczą jest tutaj niezliczona ilość gatunków ptaków gniazdujących i przebywających przelotem, jak gęsi, kaczki, łabędzie, czajki i wiele innych. Jezioro i wybrzeże są objęte ochroną jako rezerwat przyrody, a w sąsiedztwie centrum informacyjno-edukacyjnego są punkty do obserwacji ptaków.
Ciekawa jest jednak historia przywracania tego miejsca do stanu pierwotnego. Przed 200 laty poziom wody w Loch Leven był o 1.5 metra wyższy niż obecnie. Obniżenie się lustra wody nie koniecznie wiąże się jednak z ostatnimi zmianami klimatycznymi, jak można by przypuszczać. W latach 30-tych XIX wieku rewolucja przemysłowa była w Szkocji w pełnym galopie - na potrzeby pracy licznych okolicznych zakładów rzemieślniczych i manufaktur zaczęto pozyskiwać wodę z jeziora. Za pomocą systemu wydrążonych rowów woda była odprowadzana w różnych kierunkach. Na skutek intensywnego wypompowywania poziom wody obniżył się i jezioro skurczyło się. Wyschnięte nadbrzeżne mokradła zamieniono w uprawy gruntowe.
Obecnie już, aby zapobiec dalszemu zanikaniu nadbrzeżnych mokradeł cennych dla ptaków lęgowych, człowiek ponownie musi ingerować w środowisko naturalne. W odwrotnym kierunku niż przed laty. Specjalnie przygotowany staw na obrzeżu jeziora działa jako zbiornik retencyjny, zatrzymując nadmiar wody po okresie zimowym. Z niego specjalnymi rurami woda dostarczana jest do różnych punktów rozlewiska, zapobiegając wysychaniu mokradeł. Człowiek zniszczył, człowiek teraz naprawia.
Płytkie rozlewiska i bagienny teren są magnesem dla ptactwa wodnego
Innym problemem w wysiłkach odtworzenia pierwotnego stanu rzeczy jest Balsam Himalajski. Ta roślina uznawana za gatunek inwazyjny, została kiedyś przywleczona na Wyspy Brytyjskie z Azji i szybko rozprzestrzeniła się. Ten gatunek porasta wilgotne miejsca i rośnie masowa zarastając duże przestrzenie, komplikując życie ludziom zajmującym się ochroną rezerwatu. Co roku organizuje się akcję wycinania bądż wyrywania tego już "chwastu", zanim zacznie wysiewać nasiona. Balsam wypiera miejsce lokalnym gatunkom nad Loch Leven.
Spacerując przy rozlewisku wzdłuż ścieżki dydaktycznej, można dojść do wniosku, że kolejnym zagrożeniem dla spokojnego życia ptactwa są właśnie ... odwiedzający. Wysoki druciany płot odgradza rezerwat od "nieproszonych" gości. Zauważyłem nawet zółte tabliczki gęsto rozmieszczone na ogrodzeniu, ostrzegające przed dotykaniem siatki - pod napięciem elektrycznym. Czy naelektryzowane ogrodzenie ma odstraszać drapieżniki, jak koty czy łasice zapędzające się na gniazdujące ptaki ? A może ma ograniczać zapędy istot ludzkich ? Przyszło mi na myśl wyjaśnienie, że jest to tylko tzw. "ściema", w celu odstraszenia osób mających ochotę dostać się na drugą stronę. Przezornie wolałem jednak nie sprawdzać.
A nice blog, good to read before planning your summer trip across Scottish nature sites.. 👍
OdpowiedzUsuńIf one likes watching birds, that's good place for that.
OdpowiedzUsuń