Efekt Glasgow

                                                                   Rzeka  Clyde

Glasgow jest najwiekszym miastem Szkocji i bez wątpienia  zmieniającym się szybko dzieki dużym inwestycjom kapitału. Jednak złą sławę przynosi miastu tzw. "Efekt Glasgow" (Glasgow Effect), fenomen który od dłuższego czasu socjolodzy próbują wyjaśnić w sposób racjonalny.

 "Efekt Glasgow" jest zjawiskiem dotyczącym złego stanu zdrowia i wczesnej umieralności wśród mieszkańców tej aglomeracji. Pierwszy raz problem dostrzeżono już w latach 50-tych ubiegłego wieku, ale problem przybrał na sile w nastepnych dekadach. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyż warunki życia w dużych, postindustrialnych miastach są z reguły mniej sprzyjające dla zdrowia ich mieszkańców. Zestawiono jednak dane statystyczne z innymi przemysłowymi miastami w Wielkiej Brytanii; w porównaniu do Liverpoolu i Manchesteru, mieszkańcy poprzemysłowych dzielnic w Glasgow mają o 30% mniej szans na dożycie wieku 65 lat, niż mieszkańcy podobnych dzielnic we wspomnianych angielskich miastach. I nie tylko wysoka przedwczesna śmiertelność dotyczy ludności najgorszych dzielnic, również średnia dla całej populacji miasta wypada o 15%  na niekorzyść szkockiego miasta. Statystycznie, przeciętny mężczyzna mieszkający w Glasgow umiera o 8 lat wcześniej niż statystyczny mieszkaniec całego Zjednoczonego Królestewa, a statystyczna kobieta żyje o 4 lata krócej, porównujac ze średnia wieku dla brytyjskich kobiet. Głównymi czynnikami wysokiej umieralności są choroby nowotworowe i układu krążenia, wzrost liczby  uzależnień od narkotyków i alkocholu, samobójstwa, działalność gangów i przemoc domowa.
W 2008 szef Swiatowej Organizacji Zdrowia, Michael Marmont, przedstawił Glasgow jako przykład nierówności w systemie zdrowotnym. Według danych, chłopiec z dzielnicy Calton mógł statystycznie dożyć do wieku 54 lat, podczas gdy jego rówieśnik z bogatej miejscowości Lenzie, 12 km na wschód od Glasgow, mógł oczekiwać dożyć wieku 82 lat. Pod wzgledem wczesnej śmiertelności Glasgow ma najgorsze statystyki w całej Europie Zachodniej.

Wysnuwano różne wnioski, przyczyny takie jak surowsze zimy i "miekka woda", toksyny, przestepczość były odpowiedzialne za zły stan zdrowia mieszkańców. W 2012 roku "The Economist" opisał cały problem, podsumuwując tą zagadkę znamiennymi słowami ;
" Wyglada  jakby jakiś złośliwy wyziew podnosił się z rzeki Clyde nocą i osiadał w płucach śpiących mieszkańców Glasgow."


Ostatnie lata przyniosły bardziej dogłebne badania i analizy stanu rzeczy w Glasgow, przyczyna pogorszającej się sytuacji zdrowotnej populacji ma tkwić w błędnych decyzjach w dobie przekształceń społecznych w latach 60 i 70 tych XX wieku. Wtedy zaczęły powstawać "nowe miasta" na obrzeżach aglomeracji Glasgow, jak Cumberland czy East Kilbride. Młodzi i dobrze wykfalifikowani Glagowianie przenosili się tam wraz ze swoimi rodzinami, zostawiając lukę społeczną. Z drugiej strony, stopniowy upadek przemysłu ciężkiego spowodował bezrobocie i degradacje w dotychczasowych dzielnicach proletariackich. Burzono więc starą zabudowę w robotniczych dzielnicach i przenoszono ludność do nowo wybudowanych, wydzielonych dzielnic wysokich bloków mieszkalnych. Jednak tworzenie takich dzielnic sprzyjało alienacji społecznej, z dala od dotychczasowych ośrodków kultury, mieszkańcy w takich mieszkaniach socjalnych tworzyli kulturę bezrobocia, młodzież nie mająca zajęcia angażowała się w działalnośc gangów przestepczych. W każdym razie, takie warunki tworzące getta społeczne mogły mieć wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne dużej części mieszkańców Glasgow.

Dzielnice wieżowców mieszkalnych są obecnie częściowo tylko zamieszkane, postępuje degradacja tych terenów miejskich. W ostatnich latach wyburzono 1/3 bloków mieszkalnych,  i w Glasgow widok zaniedbanych i niezagospodarowanych przestrzeni jest dosyć powszechny w wielu dzielnicach. Ten dojmujacy i nieciekawy krajobraz ma być też czynnikiem  oddziałującym na zdrowie psychiczne, pogłębiający stres młodzieży wychowującej się w zdeprawowanych rejonach aglomeracji. Brak odpowiedniej infrastruktury, przy dużej ilości zakładów bukmacherskich i lombardów wpycha młodzież w problemy.

Oprócz problemu zerwanych więzów społecznych, czynnikiem sprzyjającym rozwojowi chorób w Glasgow jest tradycjna szkocka mentalność. Problem otyłości jest od dawna ugruntowany w Szkocji, a podejście szkockich mężczyzn do zdrowego trybu życia jest sceptyczne. Zdrowe odżywianie i nawyk uprawiania sportów jest uważany odpowiedni jedynie dla kobiet, a picie do upadłego jest tradycyjną męską aktywnością . Taki styl życia ma z pewnością przełożenie na stan zdrowia. Przykładowo w Dennistoun , w jednej z dzielnic o najgorszych wskażnikach średniej długości zycia, mężczyżni mają tylko 53% szans na dozycie wieku 65 lat (Wg. National Records for Scotland, 2012).


Oczywiście problem używek nie może być pominiety. Prawie 20 tys. uzależnionych od twardych narkotyków jest sporym wyzwaniem dla władz miasta. Mimo że tzw. "pokolenie Trainspotting" przeminęło , popularność narkotyków wzrosła w mieście. I tym samym wzrasta śmiertelność młodych ludzi. W latach 90-tych wzrastał również poziom uzaleznienia od alkocholu.

Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, wnioski sa takie, że fatalna kondycja zdrowotna  Glasgowian wynika z oddziaływania  nawarstwiającego się poprzez pokolenia stresu, w różnych jego formach oraz nierówności społecznych.

Do niedawna niewiele chyba robiono, aby zrównoważyć rozwój różnych części miasta . Jakieś zmiany nastepują w ostatnich latach, od czasu przejęcia władzy w mieście przez Szkocką Partię Narodową  (SNP).  Powstają programy rewitalizacji również terenów postindustrialnych , a nie jak wczesniej bywało  inwestycje tylko w centrum Glasgow. Ale poprawa statusu społecznego mieszkańców miasta i zdrowia  to prawdopodobnie długi proces.

Glasgowianie sa chyba jednak optymistyczni. Dyrektor Carol Tannahill, szef  jednej z organizacji działajacej na rzecz poprawy zdrowia obywateli miasta ( Glasgow Centre for Population Health), przypomina o historycznej odporności społeczeństwa Glasgow. W latach 1830-tych populacja miasta powiekszyła się na skutek masowej migracji z Irlandii i górskich rejonów Szkocji. Przecietna długość życia w tym czasie wynosiła 36 lat, był to czas niepokojów społecznych i wysokiego uzależnienia populacji miasta od alkocholu. Tannahill stwierdza, że jeśli w tym czasie ludzie potrafili znależć sposoby na wyjście z impasu, to obecne pokolenie jest w stanie to zrobić ponownie. Najbardziej pokrzepiającą wiadomością jest chyba fakt, że Efekt Glasgow nie jest wynikiem oparów wdzierających się do płuc śpiących ludzi.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Skok żołnierza i bitwa o Killiecrankie

"Las deszczowy" w Szkocji ?

Wyprawa do Tarf Hotel