Posty

Bitwa pod Dun Nechtáin - piktyjski Bannocbkurn

Obraz
     Na pónocny-wschód od miasta Dundee znajduje się niewielka wioska Aberlemno, znana głównie ze znajdujących się tam starożytnych, piktyjskich kamieni symbolicznych. Jeden z nich ma szczególne znaczenie, bowiem w sposób piktograficzny obrazuje prawdopodobnie rzeczywiste wydarzenie z historii Szkocji. Przez długi czas okolice wioski były uznawane za miejsce bitwy, która wg. średniowiecznych kronikarzy odbyła się w 685 roku. Współczesnie ta walna bitwa "ochrzczona" została jako piktyjski odpowiednik znacznie póżniejszej bitwy pod Bannockburn. Jesli ktoś oglądał hollywódzki hit Braveheart  może pamiętac, że film kończy się wyjasnieniem, iż wysiłki poćwiartowanego przez Anglików Williama Walles'a nie poszły na marne, kilka lat po jego egzekucji w roku 1314 Szkoci zadają cios angielskiej armii pod Bannockburn, obraniając własną niepodległość. Wynik bitwy pod Dun Nechtáin miał równie doniosłe znaczenie, patrząc z dzisiejszej perspektywy. Gdyby mieszkańcy ówczesnej Pictav...

Historia Jednego Zdjęcia i Starcie Cywilizacji

Obraz
  Historia którą tu opisuję, po raz pierwszy na tym blogu nie odnosi się tematycznie do Krainy Deszczowców. Jest jednak małe ogniwo łaczące  - mianowicie plan  zorganizowania wystawy moich fotografii w Szkocji. Niedoszły projekt sprawił, że zwróciłem uwagę na pewne nieznane mi fakty, zwiazane z miejscem przedstawionym na jednym ze zdjęć (umieszczone powyżej).  Zacznę jednak od tego, w jakich okolicznościach i gdzie "pstryknąłem" ten widoczek. Póznym latem 2018 roku wspinałem się na najwyższe wzniesienie ukraińskich Karpat, Howerlę (2061m). Ta góra jest uważana przez Ukraińców za "świetą górę". Według jednej z legend, lokalna księzniczka została za nieposłuszeństwo zamieniona własnie w tą górę. Dla młodego narodu ukraińskiego, owiany legendami szczyt jest niczym zakopiański Giewont dla Polaków, miejscem narodowych pielgrzymek. Powszechnie organizuje się wycieczki szkolne i harcerskie, umożliwiając młodzieży stanięcie na wierzchołku. Ja nie miałem takich sentymentalny...

Opowieść Weterana.

Mężczyzna w szarym ubraniu niczym się nie wyróżniał, może oprócz krótkiej, siwej brody przystrzyżonej charakterystycznie w wąskie "tasiemki" okalające podbródek. Raczej starszy wiekiem niż w sile wieku, poruszał się z trudem o kulach. Skarzył się, że kilka dni temu banda małolatów zrobiła rozrubę w lokalnym mini-centrum handlowym. Włamali się nawet do sklepu organizacji charytatywnej, przez co właściciel sąsiedniego "spożywczaka" zamknął biznes wcześniej tego wieczora. A on musiał jechać dużo dalej by zrobić zakupy, co kosztowało go czas i pieniądze na taksówkę. Przez chwilę narzekał na obecną młodzież, i upadek obyczajów. - Czy my w czasach młodości zachowywaliśmy się jak dzikie zwierzeta ? - pytał retorycznie. - Ależ oczywiście nie. Opowiedziałem mu o strajku kierowców  Lothian Buses  kilka miesiecy temu, protestujących wobec powtarzających się sytuacji, w których młodzi "gówniarze" zachowują się agresywnie w autobusach. Miał to być sposób na zwrócenie u...

Skok żołnierza i bitwa o Killiecrankie

Obraz
River Garry przetaczająca się przez przełęcz Killiecrankie Szeregowiec Donald McBane uciekał ile sił w nogach przed ścigającymi go góralami, gotowymi zasiekać go na śmierć, jak to zrobili z jego towarzyszami z oddziału. Donald nie miał dużo czasu na zastanawianie się jak zgubić pościg, gdyż wrogowie siedzieli mu już na plecach. Szansą na ratunek było przedostanie się na drugą stronę górskiej rzeki. Zdesperowany dobiegł do krawędzi nadbrzeżnych skał, odbił się niczym zawodnik w skoku w dal i wylądował szczęsliwie na drugim brzegu. Z pewnością pomógł mu fakt, że skały po drugiej stronie znajdowały się trochę niżej. Niemniej "przefrunął" 5,5 metra nad spienioną wodą, ratując w ten sposób własne życie. Jemu się udało salwować ucieczką, lecz wielu jego towarzyszom już nie. Sam McBane opisał sytuację prosto ; "Dotarłem do miejsca powyżej przełęczy, gdzie napotkałem kolejną głęboko płynącą wodę, było jakieś 18 stóp w poprzek nurtu między skałami na obu stronach brzegu...

Wojna wiewiórek

Obraz
  Wg. teorii Darwina w przyrodzie trwa wojna gatunków, i jednostek , te lepiej przystosowane triumfują. Człowiek jako gatunek, który zapanował (lub nam się tak zdaje) nad całym swiatem natury, rozdaje pozornie karty. Powszechnie wiadome jest, że introdukowane gatunki zwierząt zaburzają panujący balans środowiska naturalnego. W Stanach Zjednoczonych wydaje się rocznie 177 miliardów dolarów na walkę z gatunkami inwazyjnymi. Przykładowo, odłowy i budowa barier wodnych mające na celu powstrzymać karpia azjatyckiego przed dotarciem korytarzami wodnymi do Jeziora Michigan kosztuje 7 miliardów. Ten gatunek azjatyckiej ryby, poczatkowo wprowadzony dla pozbycia się rozrastających się koloni glonów wodnych, zabiera przestrzeń i wypiera inne gatunki ryb. Pochopne przedsięwzięcia uderzają jak rykoszet. W Szkocji klasycznym przykładem  konfliktu międzygatunkowego są wiewiórki. Na Wyspach Brytyjskich wiewiórka szara jest wszędzie bardzo popularna. Nie jest to gatunek płochliwy,  tego w...

Cairngorms , czyli szkocka "Arktyka".

Obraz
                            Jezioro Loch Etchachan w czasie wiosennej odwilży     Każdy kraj ma swój biegun zimna, a Szkocja ma obszar który poza najniższymi temperaturami w całym Zjednoczonym Królestwie, ma klimat sub-arktyczny. Masyw górski Cairngorms we wschodniej Szkocji jest najzimniejszym regionem ; średnia roczna temperatura jest tam o 16 stopni niższa niż w najcieplejszym miejscu, czyli na małym archipelagu Wysp Scilly, u wybrzeży Kornwalli. Góry Cairngorms są specyficzne ze względu na mikroklimat i są znakomitym miejscem do wspinaczki lodowej w czasie zimy. Jednak niskie temperatury często panują tam także latem, powyżej dolin na obszernym pławskowyżu górskim. W czasie jednego z wyjazdów w te góry w sierpniu, przy pochmurnym dniu i siąpiącym deszczu, można było pomysleć że jest to początek zimy, a temperatura odczuwalna ( a może i rzeczywista) chyba koło zera. Mimo że założyłem całą ciepłą odzież p...

Co mają Polacy do szkockiej kraty ?

Obraz
Sierpień roku 1822 był wyjątkowy dla mieszkańców Edynburga. Nabrzeża portu w Leith były wypełnione wiwatującymi tłumami. Po raz pierwszy od  170-ciu lat do stolicy Szkocji przybywał król. Było to o tyle niezwykle, że od czasu szkockich powstań ta północna kraina była traktowana w Londynie jak krnabrny uczeń, którego trzeba wstawić do kąta. Po bitwie pod Culloden w 1746 zakazano noszenia tradycyjnego stroju szkockim góralom (tartan) czy gry na szkockich dudach (za wyjatkiem szkockich oddziałów wojskowych walczących dla Imperium Brytyjskiego). A tymczasem król George IV przybywał odziany w strój w szkocką kratę. W czasie uroczystości powitania królewskiej głowy schodzącej z królewskiego jachtu, brały udział grupy młodzieży i szlachty szkockiej, odświętnie ubrane w tradycyjne szkockie stroje i barwy klanowe. Cała ceremonia powitania została wcześniej przygotowana i zsynchronizowana przez Sir Waltera Scott'a, który był w tym czasie najpopularniejszym  powieściopisarzem  w Zje...